
Ocena bloga zatrzymac-czas.blog.pl
Mówią że początki są trudne – patrząc na pierwszy miesiąc egzystencji bloga mogę cię pod tym śmiało podpisać.
Zapraszam do przeczytania oceny.
Link do bloga: www
Tresc:
Z początku jestem zmuszona przeczytać refleksje na temat własnej bytności autorki, pisane tym specyficznym językiem, jakim posługuje się grono moich znajomych, od których co dzień bije smutek i rozpacz. Mnie trudno wprawić w depresję, ale dzięki tej miesięcznej twórczości, na którą składały się bite trzy posty, sprawiłaś, że podparłam ręką głowę i naprawdę znudzonym ruchem „kliknęłam” na link do następnego miesiąca.
Przepraszam, muszę tu zacytować: „Margines bezpieczeństwa wyznaczając wokół siebie oddzielam się w ten sposób od ludzi, tak by nie dopuścic po raz kolejny do siebie zbyt blisko tych, dla których będę w stanie zrobić wszystko, a potem na kolanach układać samą siebie z kawałków które podczas sklejania mnie samej rozsypują się i ranią tymbardziej.” Puszczając płazem te dwie literówki, muszę przyznać, że dawno nie widziałam tak długich zdań. To jest, ujmując jednym słowem: poplątane. Naprawdę łatwo i przyjemnie się tego nie czyta. Dobrze, czasami nawet bardzo dobrze, dostać coś egzystencjonalnego i trudnego, do czego stara się autorka zmierzać. Jest tylko jeden, gruby i potwornie ciężki haczyk: należy umieć to robić. Tutaj, po tym wielkim wywodzie o bezpieczeństwie i separacji nagle autorka przechodzi do refleksji nad czasem i jego przemijaniem. Gdzieś w tym momencie pojawia się pytanie: co ma kajmak do biszkopta.
Nagle się przeczyste refleksje dotyczące swojej osoby skończyły. I nowy rozdział bloga rozpostarł się przede mną. Ów rozdział nosił tytuł: autorka i facet. Bliżej nieokreślony, ale oddalony od autorki, to wiem. I właściwie nie mam bladego pojęcia co o tym sądzić. Jak można postawić na szali, czyjeś wywody, czy też myśli skierowane do innej osoby? Jeśli chodzi o treść stoją one niesprawnie i chwieją się mocno, co równe jest mojemu niezadowoleniu. Z drugiej strony, mamy tu przykład czystego, wypranego bełkotu myślowego wyklepanego przy pomocy klawiatury i opublikowanego na blogu. A o emocjach się nie dyskutuje. Jednakże mam za sobą, parę nietreściwych emocjonujących niczym wyścigi wózków widłowych, spisanych mocno pokrętnym językiem postów. Do tego, zauważyłam przywarę autorki do umieszczania wierszy, tekstów piosenek przy każdej nocie. Super, ekstra, kól, wypaśnie; tylko czasami, inny tekst bardziej odpowiadałby od zamieszczonego. Szczególnie źle patrzę na posty z końca listopada i początku grudnia. Pierwszy bowiem, to zbitka jakiś wierszy, o tematyce okołoromantycznej, drugi zaś, opis trzech sytuacji i zawadiackie pytanie: a co ty o tym sądzisz? *Łapie się za głowę*
Wedle moich pięciu palców: styl – toporny, pokwapiłabym się nawet o „upadły”, tematyka – wciąż ta sama, przekaz – zerowy, ortografia i interpunkcja: słabo-mizerna, no i ostatnie: opinia moja o tekście: ciężki, skierowany do jednej osoby, nazbyt osobisty jak na bloga.
Nie mam podstaw do dania wysokiej oceny.
Punkty: 10 pkt
Wyglad:
To jest ten rodzaj mroku, za którym nie dość, że nie przepadam, to jeszcze go nienawidzę. Zacznijmy jednakże od początku. Głównym elementem jest pani, czarna i tło: utrzymane w kolorystyce ciepło-kolorowej. Sam blog zdaje się czarny, choć chwila: widzę! Ja widzę coś na miarę obrazkowego tła w ramce blog. Ten obrazek, to nic innego jak szary pasek, mający się nijak do reszty tego skrawka świata. No, chyba że podciągnąć do tego szare obramowanie ramek… nie, nie podciągając tego. Czcionkowatość wygląda tak, że wszystko opiera się na Georgii. Czasami myślę, że jak ktoś opisałby mi bloga jedynie podając tło i czcionkę już potrafiłabym go sklasyfikować. Otóż nie wiem jakim swędem, ale zawsze przesadnie i brzydko mroczne cuda posiadają czarne tło i Georgię. Całość samego szablonu (włączając specyficznie wyglądające linki) naprawdę nie wygląda nazbyt ładnie, tylko trywialnie i trochę… bardzo… brzydko. Choć, liczyć na plus można, że chociaż procent tego szablonu został wykonany przez autorkę.
Moją radą jest abyś pochodziła trochę pomiędzy serwerami oferującymi szablony, popatrzyła jak to może lepiej wyglądać i pobawiła się trochę ambitniej z kodem, nie strzelając czegoś takiego.
Niestety, i tutaj dużo ci się nie dostanie, bowiem i pod względem prezencji bloga, oraz samego szablonu, jest bardzo mizernie.
Punkty: 3 pkt
Klimat:
Źle mhroczny. Wynaturzone zło. Nużący smutek. „Księga żalowa”. „Uciekaj stąd, póki jeszcze nie wpadłeś w sztuczną depresję”. Dlaczego zero? A) to nie mój klimat; b) Tu jest tak sztywno, sztucznie i pusto, że sądzę, iż tylko wybrańcy wytrzymają katusze tego miejsca.
Punkty: 0 pkt
Dodatki:
O dziwo, sporo tego. Tylko dużo, nie oznacza często dobrze. Zaczynając od góry: mamy migające serduszko, które wprawia moje, żywe o palpitacje. Poniżej wiersz – czyj, nie mam pojęcia, dość słabych lotów. Poniżej jakieś czadowe zdanie traktujące bodajże o miłości – nie wiem, nie lubię skryptu, który przesuwa bajerancko tekst z lewej do prawej, czy na odwrót. Po prostu nie mam do tego cierpliwości. Niżej kolejne wierszydło, tym razem panny Melui i następny, tym razem pana Barteczki, a teraz, zagadka sfinksa: na co natknęłam się poniżej? Uwaga, napięcie rośnie… aż dwa wiersze! Czy nie za wiele ich już jest? Następnie sekcja linki i praw autorskich. I tutaj wychodzi mi z głowy pomysł: jeżeli udało się zastosować skrypt rozwijanej listy dla linków, to czemu nie zorganizować tego dla tych wszystkich wierszy? Przez nie, oraz przez umieszczenie za dużej ilości postów na jednej stronie, blog ciągnie się w nieskończoność, a prawdą jest, że nieskończoność dobra nie bywa. W tym miejscu, warto wspomnieć o czymś dziwnym, zwanym „podpisem pod postem”, ten bowiem, jest niczym innym, a niezbyt pasującym do czegokolwiek paskiem.
Nie licząc złej organizacji paru wierszy, właściwie dodatki są. Fakt, reprezentują niezbyt wygórowany poziom, ale są. Są… ta myśl, odpycha mnie od zera.
Punkty: 2 pkt
Podsumowanie:
Podsumowywujecie, dobre strony, zle strony, ogolne porady itp, dodatkowe punkty jezeli chcecie to tez tu
W sumie twój blog otrzymal 15 pkt, a więc otrzymujesz ocenę dopuszczającą
Ocena użytkowników:
Każdy z Was może ocenic tego bloga przyznając mu dowolną liczbe gwiazdek.
Autor oceny: Opiumowa.


January 8th, 2008 at 4:50 pm
blogi po tych ocenach się zmieniają… ha ha.
May 4th, 2008 at 3:54 am
uxgmwdekv cvismyue yfodkbzp cekfhtajo bvwrym xhrfsiw qpgwtbhjx