Ocena bloga huncwocki-w-hogwarcie
Nareszcie, nareszcie, jupi! Coś potterowskiego, czyli to, co lubię najbardziej. Początki co prawda wbijają w fotel i prowadzą do bliskiego spotkania głowy z kantem biurka, ale potem na szczęście wszystko zmierza ku lepszemu. Byłam w stanie jeszcze napisać ocenę, a więc nie było tak źle.
Link do bloga: www
Treść:
Huncwotki w Hogwarcie. Czy to czasem nie byli Huncwoci? Ale nie, chwileczkę, Huncwoci też są. Czyli zapewne czeka mnie przeprawa przez opowiadanie o wiecznej wojnie płci w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Ech.
Początek rzeczywiście powinien być czytany przez palce, tak, aby nie widzieć braku spacji po myślnikach, niepotrzebnych i niewidocznych przecinków, no i jeszcze nadmiaru dialogów. A bohaterowie, aj, Lily i jej przyjaciółka Dorcas, natrętny James, Syriusz - bożyszcze nastolatek, Malfoy, którego dawno już nie powinno być w Hogwarcie, Peter-wiecznie-głodna-sierota, dziewczyny z dormitorium, których albo jest tak dużo, albo zmieniają imiona. Sprawdzam stronę o bohaterach - dalej wszystko niejasne. Na szczęście potem w tekście pojawia się wyjaśnienie. Czemu każda z nich musi być jakaś super mega wystrzałowo niezwykła? Animag, metamorfomag, wila, ratunku! I te imiona, Dorcas, Ann, rzeczywiście na co drugim blogu one występują i zawsze w tych samych konstelacjach (o święty Severusie, jak już trzeba, to sparuj mi Dorcas z Remusem chociażby!). Ale to nie ma tak wielkiego znaczenia, zwłaszcza, że w ostatnich notkach bohaterowie stają się naprawdę z krwi i kości, a nie jedynie z imion.
Aż mi się serce kraje, ale to naprawdę jest straszne. I jeszcze ten konkurs. Czy czytając normalne książki albo opowiadania, też co drugą stronę natrafiacie na jakiś konkurs dla czytelników? Bo już nie wiem, skąd się wzięła ta moda.
W okolicach listopada 2006 notki wciąż są w tragicznym stanie pod względem gramatycznym, ale pojawiają się pierwsze opisy, a dialogi przestają mieć diametralne znaczenie. Zmiana narratora niebywale mnie rozczula, o tak, ja również kiedyś pisałam bloga o Lily w pierwszej osobie i poddałam się po kilku miesiącach! A skoro już jestem przy tym temacie – pierwsze notki stanowczo muszą być poprawione! Jeśli nie przeredagowane na narrację trzecioosobową, to chociaż poprawione. Rozumiem, że pewnych faktów nie da się już w opowiadaniu zmienić, ale powstawianie spacji i przecinków naprawdę tak wiele nie kosztuje, a uchroni czytelników od oczopląsu.
Niezmiernie denerwowały mnie wszelakie wstawki w nawiasach, przemienianie Huncwotów na “Hunćwoków”, nadmiar wykrzykników oraz skróty PW, WS itp. Nigdy nie zapomnę, jak czytałam pewnego bloga, gdzie autorka napisała: “Obudziłam się o świcie. Byłam w SS” – co wywołało zbędne skojarzenie i śmiech przez kolejne pół godziny.
Uprzejmie pragnę też stwierdzić, że pierwotne przezwiska dziewcząt sto razy bardziej mi się podobały. Te nowe zupełnie mi do nich nie pasowały, zresztą, jak widzę, w późniejszych notkach zupełnie z nich zrezygnowałaś (zrezygnowałyście?).
Ciekawi mnie też sprawa wychowania do życia w rodzinie. Ten wątek zupełnie się nie rozwinął, w sumie nie wiem, czemu w ogóle był, a najśmieszniejsze jest to, że nie wiem, jakim cudem skrót od nazwy tego przedmiotu brzmiał WŻR. Za nic nie potrafię tego pojąć.
W lutym 2007 roku widać ogromną wręcz poprawę, choć i tak wiele przydałoby się zmienić. Miesiąc później - na widok opisów mój pyszczek rozciąga się w uśmiechu.
Masz niekiedy problem z odmianą rzeczowników, np. zamiast “przyjaciółkom” piszesz “przyjaciółką”, co mnie niebywale bawiło. Beta nie zawsze wyłapuje te błędy, choć muszę przyznać, że jest niezwykle kompetentna i uważna, i prawie w ogóle nie ma już błędów. Jednak i do niej mam parę zastrzeżeń, niech uważa na przecinki przy imiesłowach oraz przy rzeczownikach w wołaczu, niech powtórzy również pisownię “nie” z różnymi częściami mowy.
Obowiązkowo pojawił się także uczeń z zagranicy, ach, biedny Hogwart przeżywa ich najazd!
Uprzejmie oświadczam, że kaczuszka doprowadziła mnie do kociokwiku.
A teraz rzucę najcięższe zastrzeżenie. Gdzie jest Voldemort? Swój debiut miał w roku 1971, co oznacza, że za czasów siódmej klasy Jamesa i Lily szkoła powinna trwać w wewnętrznym rozbiciu, świat pogrążony w chaosie, a ludzie w niepokoju. Coś tam niby się zaczyna pojawiać, ale to wciąż za mało.
I jeszcze jeden drobny przytyk – w angielskiej wersji nazwisko Dorcas brzmi Meadowes. Nie mam przy sobie nigdzie polskiego wydania, więc nie wiem, jak jest u nas, ale jeżeli tak samo, to w twojej (waszej) wersji brakuje literki “e”.
A to fragmenty z pierwszych notek, które mnie ubawiły:
-Pan Filch prosił abym wam przypomniał już hyba poraz 189 że , momencik o czym ja miałem wam przypomnieć??Ah i tak pewnie wiecie, nie przedłużajac SMACZEGO!!!
(…) pomyślałam po czym udałam się do swojego dorma,
Dziewczyny aż wzdechły na ten widok.
Niestety traf chciał że Katie stanęła na suchej gałęzi, która pękła z wielkim czaskiem.
Biegłam korytarzami Hogwartu tak szybko jakby od tego zależało moje żecie..
Pokiwałyśmy przecząco głowami.
(…) usta ozdobione były ciemną brodą.
Punkty: 14 pkt
Wygląd:
Jak na Onet, to jestem pod wrażeniem. Grafika ładna, owszem, co prawda nie widzę nieco związku z treścią opowiadanie (Lily w takiej sukni?), ale nastrojowo. W poszczególnych notkach jednakże szablon się rozjeżdża. Być może to tylko efekt w Firefoxie, nie wiem. Tekst ładniej wyglądałby wyśrodkowany.
Punkty: 7 pkt
Klimat:
Pozwolicie, że wypowiem się tylko odnośnie tych lepszych wpisów, dobrze?
W stylu waszego pisania wyraźnie widać, że usiłujecie się wyzbyć dawnych błędów, poprawić to, co wcześniej było zaniedbane. Ciągle jesteście na tej drodze i to się wyczuwa, czytając wasz tekst. Klimat tego opowiadania ciągle się kształtuje, ale dopóki pióro będzie jeszcze niezupełnie wyćwiczone, to gama emocji towarzysząca czytaniu wciąż będzie ograniczona. Niemniej jednak zbliżacie się do celu.
Punkty: 6 pkt
Dodatki:
Schludnie, ładnie, czysto, nic mi nie miga i nie furkocze. Zdjęcia w albumie trochę zbyt zróżnicowane. Albo rysunki, albo zdjęcia.
Punkty: 3 pkt
Podsumowanie:
Podstawowa rada – poprawcie pierwsze notki pod względem gramatycznym. Już nawet nic tam nie dodawajcie, bo tak, to trzeba byłoby napisać je od początku. Dużo, dużo czytajcie, jak najwięcej, bo tylko w ten sposób wyrobicie sobie własny styl. Już jest dobrze, rzekłabym nawet, że bardzo dobrze. Jeśli chciałybyście poczytać naprawdę dobre fan fiction potterowskie, zapraszam na forum mirriel - http://mirriel.ota.pl/forum/ . Tam znajdziecie wspaniałe opowiadania, a także wiele rad dla pisarzy.
Kategoria wyszła tak na styk, punkt więcej i byłaby już ocena dobra, ale będę nieustępliwa. Mam nadzieję, że dostateczny was zmobilizuje do działania, wiedzcie też, że tak czy inaczej musiałam ocenić całokształt. Gdyby nie to, dobry wyszedłby bez problemu.
W sumie twój blog otrzymał 30 pkt, a więc otrzymujesz ocenę dostateczną.
Ocena użytkowników:
Każdy z Was może ocenić tego bloga, przyznając mu dowolną liczbę gwiazdek.
Autor oceny: Shitzune


April 27th, 2008 at 10:34 am
Powiem szczerze, że spodziewałam się o wiele gorszej oceny:)
Tak wiem notki początkowe są katastroficzne, ale na razie przygotowujemy się razem z Hyrką do matury, która jest za kilkanaście dni, więc trudno znaleźć chwilę.
W sumie teraz już piszę sama, ponieważ druga autorka przeżywa niemoc twórczą:)
Mirriel, tak często tam bywam, ale bardzo trudno dorównać wielu znakomitym autorom np. Skye czy Ellienn.
Nie mniej jednak trudno jest się rozwinąć w tematyce Lily i James.
Co do Voldemorta ogólnie nam gdzieś zniknął.
Ale mam zamiar jakoś ładnie go wplątać, żeby zaczął odgrywać poważniejszą rolę w całej historii.
Bardzo dziękuję za ocenę i na pewno zmobilizuje mnie do dalszej pracy:)
Pozdrawiam.
April 27th, 2008 at 4:36 pm
Usta ozdobione były ciemną brodą, aahahha xD